zdejmij swoją maskę

Ciebie też tak bardzo męczy to ciągłe bycie silnym, odważnym i cieszącym się życiem? Mnie tak. Nie jestem już silna bo często upadam. Boje się wszystkiego,  nie chce udawać. A cieszyć się życiem? Juz dawno nie cieszę.

Dlatego powiedz, po co to wszystko? Po co wstajesz rano, wypijasz hektolitry kawy i wypalasz dziesiątki papierosów? Myślisz, że to Ci pomoże, chwilowe pobudzenie? Już nie jest tak łatwo. Życie nie cieszy tak jak kiedyś. Ciągłe „musisz”. Bo „musisz” coś zrobić, bo tak trzeba. Bo „musisz” dać coś od siebie, aby otrzymać w zamian. Bo „musisz” być miła, bo nie wypada. Bo „musisz” udawać, że jest ładnie, pięknie.  Czy kiedykolwiek ktoś zapytał czy „mogę” bądź „chce”? Nie, ciągle „musisz”. – Otóż nie. Ja dziękuję, nic nie musze. Mogę tylko chcieć.

zapomnij

„Dopiero po czasie dowiadujemy się kim jesteśmy, kim zawsze byliśmy w oczach ludzi, których ceniliśmy ponad własne życie. Ile tak naprawdę dla Nich znaczyliśmy, jaką wartość miały te wszystkie słowa, czym była każda obietnica. Dopiero po czasie okazuje się, że wszystko co było tak cholernie ważne i cudowne, było niczym, nie liczyło się, że wszystko było ściemą, każdy uśmiech i każda łza dla Nich, była czymś nieważnym…”

 

Bolało. Żałowałam. Zapomnę.